Jak planować budżet, by stać się niezależnym finansowo?

Jak planować budżet, by stać się niezależnym finansowo?

Nieważne, czy jesteś w związku, czy prowadzisz swój budżet samodzielnie. Niezależnie od tego, ile masz lat i jaką sytuację finansową (zakładając, że masz do czynienia z jakimikolwiek kwotami pieniędzy), domyślam się, że przynajmniej kilka razy w życiu podjąłeś już próby oszczędzania, zwiększania zarobków czy planowania wydatków. Jeśli nie, to nie szkodzi. Zawsze jest dobry moment, aby zacząć to robić. Jeśli jednak podejmowałeś w przeszłości takie próby, ale wcześniej czy później okazywało się, że nie przynoszą one zamierzonych efektów, być może wynikało to z tego, że nikt nie podpowiedział Ci, jak się za to zabrać z głową.

Ale co to znaczy być niezależnym finansowo?

Żebyśmy się jednak dobrze zrozumieli, zacznijmy od tego, czym jest w ogóle dla Ciebie niezależność finansowa. Czy jesteś niezależny finansowo, bo zarabiasz pieniądze i możesz się sam utrzymać? Stać Cię na większość rzeczy. Nie musisz liczyć się z kosztami. A może to coś innego? Zdecydowanie. Niezależność finansowa to sytuacja, w której pieniądze pracują na Ciebie, a więc przychód pasywny z poczynionych przez Ciebie inwestycji jest równy miesięcznym kosztom życia lub od nich większy. Miarą tego, jak bardzo jesteś niezależny finansowo, jest czas, przez który możesz się utrzymać, nie pracując i nie zarabiając pieniędzy.

Od czego więc zacząć?

Oczywiście od kapitału niezbędnego do tego, byś mógł zacząć inwestować oraz od rozpoczęcia edukacji, w co mógłbyś inwestować. Skupmy się w tej chwili na tym pierwszym. Twoja przyszła finansowa niezależność wymaga od Ciebie, abyś jak najszybciej zaczął uczyć Cię właściwego postępowania z pieniędzmi, które posiadasz już TERAZ. Nie zależnie od tego, czy uważasz, że masz ich dużo, czy mało. To, co robimy z pieniędzmi, to nawyk jak każdy inny. Może przynosić nam korzyści, a może nas pogrążać. Ale mam dobrą wiadomość: można nad nim zapanować jak nad każdym innym nawykiem. Po pierwsze więc, sposób myślenia polegający na tym, że zaczniesz dbać o swoje finanse, jak zaspokoisz już swoje wszystkie „potrzeby”, albo gdy „wpadnie” Ci większa kwota pieniędzy, nie jest drogą, którą prowadzi do niezależności finansowej. Mając każdą kwotę, można, a nawet trzeba, oszczędzać i planować finanse. Wszystko zależy od Twojego podejścia, planu i tego, jak bardzo chcesz osiągnąć cel, który sobie wyznaczasz, a może nim być właśnie niezależność finansową.

Jak więc bezboleśnie zdobyć środki na przyszłe inwestycje?

Słyszałeś o metodzie zarządzania budżetem T. Harv Ekera? Nie, to nie żaden naukowiec, to kanadyjski biznesmen, multimilioner, który uczy tej techniki m.in. na swoim szkoleniu Umysł milionera. Jeśli nie słyszałeś o nim do tej pory, to serdecznie polecam Ci jego książkę „Bogaty albo Biedny, po prostu różni mentalnie”. To naprawdę mądry gość, który ma dla Ciebie wiele cennych wskazówek dotyczących sposobu myślenia osób zarabiających ponadprzeciętne kwoty.

Teraz trochę prywaty. Zawsze byłam osobą raczej oszczędną. Z pewnością znajdą się osoby, które powiedzą, że nawet dość skąpą, zwłaszcza w stosunku do siebie. Od początku, gdy tylko zaczęłam zarabiać, problemem nie był może brak środków, chociaż nie zawsze bywało kolorowo (wiem, jak to jest, gdy pieniędzy nie ma), ale raczej brak takiej umiejętności planowania budżetu, bym mogła pozbyć się wyrzutów sumienia przy każdym zakupie i miała wiedza na temat tego, jak zarządzać pieniędzmi w dłuższej perspektywie czasu. Przyznam się szczerze, że myślałam raczej o zarabianiu i gromadzeniu środków — tego nauczono mnie w domu rodzinnym, ale nie miałam planu, co dalej, jak je pomnażać i co zrobić, aby zadbać w przyszłości o prawdziwą niezależność finansową. Plan Ekera jest genialny w swojej prostocie i pozwala zaplanować budżet z głową, tak by starczyło na wszystko i aby zarówno oszczędzanie, jak i inwestowanie kojarzyło się nam z czymś przyjemnym i dawało satysfakcję.

Na czym więc polega ten plan?

Bazuje on na podzieleniu środków, jakie masz każdego miesiąca do dyspozycji, na specjalne konta tematyczne. Nie muszą to być konta w banku, choć mogą. Mogą to być też koperty itp., forma jest nieistotna. To już zależy od Ciebie. Ważne jest, by regularnie, co miesiąc okładać tam kwoty stanowiące określoną procentowo część wszystkich dochodów po opodatkowaniu, jakie masz do dyspozycji.

Mamy więc 6 kont:

  • Konto potrzeb życiowych. 55% dochodów. Konieczne wydatki domowe (jedzenie, czynsz/kredyt, opłaty, rachunki telefoniczne, internet, przedszkole, opieka medyczna i inne tego typu rzeczy).
  • Konto długoterminowych oszczędności na przyszłe wydatki. 10% dochodów. Tutaj wpłacasz pieniądze, za które kupisz w przyszłości rzeczy, które zwykle wymagają oszczędzania, np. samochód, meble, wakacje.
  • Konto wolności finansowej. 10% dochodów. Środki, które zostaną zainwestowane, aby pracowały na Twoją (Waszą, jeśli jesteś w związku/masz rodzinę) przyszłość. Nie należy ich wypłacać na żaden inny cel. Pieniądze z tego konta mają w przyszłości wypracowywać Twój przychód pasywny, który pozwoli Ci osiągnąć niezależność finansową (akcje, obligacje, nieruchomości, waluty, kruszce, inne). To jest właśnie konto będące przepustką do WOLNOŚCI czy, jeśli wolisz, NIEZALEŻNOŚCI FINANSOWEJ.
  • Konto edukacyjne, 10% dochodów. Tutaj wpłacasz pieniądze przeznaczone na szkolenia, studia, naukę, kursy, książki. Każda rzecz, która pozwoli Tobie i członkom Twojej rodziny podnieść swoje kompetencje, kwalifikacje. Sugeruję część ich przeznaczyć na edukację związaną właśnie z inwestowaniem.
  • Konto pomocy innym, 5% dochodów. W oryginalnym planie Ekera jest to 10%, ale wówczas na konto potrzeb życiowych przeznaczasz tylko 50% dochodów. W wielu przypadkach może to być za mało, zwłaszcza na początku, gdy dopiero rozpoczynasz swoją drogę do wolności finansowej. Konto pomocy to konto na środki, za pomocą których będziesz mógł kogoś wesprzeć.
  • Konto zabawa, 10% dochodów. To konto, z którego środki przeznaczasz na przyjemności, zabawę. Niezależnie od kosztów i racjonalności. Ważne, żeby dawało Ci to frajdę i sprawiało przyjemność.

Jak widzisz, nie jest to nic skomplikowanego. Taki plan uczy dyscypliny w zarządzaniu środkami i od razu pokazuje, co w naszym budżecie domowym jest nie tak i wymaga poprawy. Mówi o nim również Kamila Rowińska na prowadzonym przez siebie szkoleniu Kobieta Niezależna. P. Kamila wprowadziła do niego modyfikację dla osób będących w związku (niezależnie od tego, czy obie zarabiają, czy tylko jedna z nich), z którą zgadzamy się w Norinommo 100%, ponieważ tak samo jak P. Kamila uważamy, że poza budżetem domowym zarówno Ty, jak i Twój partner powinniście mieć również pieniądze na własne wydatki. Coś w rodzaju kieszonkowego. Dlatego właśnie oryginalny plan Ekera poddaliśmy pewnym zmianom i postanowiliśmy, że w nowej postaci (skoro sami z niej korzystamy) koniecznie musi pojawić się w planerach na rok 2018. Dzięki temu otrzymujesz gotowy plan zarządzania własnym budżetem. Wystarczy wszystko obliczyć i zacząć wpłacać środki na konkretne subkonta celowe. Wszystko, czego potrzebujesz, to kalkulator i samodyscyplina.

Jeśli samodzielnie prowadzisz budżet domowy (nie masz partnera), podział procentowy dla poszczególnych kont wygląda tak, jak opisaliśmy to wyżej. Po prostu oblicz kwoty i działaj.

Jeśli jednak prowadzisz budżet z partnerem, proponujemy modyfikację, o której pisaliśmy przed chwilą. Otóż zanim przystąpisz do podziału środków na poszczególne konta wg schematu przedstawionego wyżej, oblicz sumę wspólnych dochodów Twoich i partnera (jeśli pracujecie na etatach, to będzie to suma środków, jakie otrzymujecie od pracodawcy na konto, a jeśli prowadzicie swoje firmy — pensja, jaką wypłacacie sobie z tego tytułu co miesiąc. Jeśli któreś z Was aktualnie nie zarabia, to kwotą do dyspozycji będą po prostu wszystkie pieniądze, jakie do budżetu domowego trafiają w wyniku pracy jednego z Was).

Następnie oblicz 10-20% sumy wspólnych dochodów. Otrzymana wartość to będą środki, które przeznaczycie na swoje kieszonkowe. Do podziału po równo, nie zależnie od tego, jaki wkład ma każde z Was w generowanie dochodu.

Dopiero teraz kwotę, która pozostanie, rozdysponujecie na poszczególne konta wg schematu opisanego wyżej.

Ważne: każde z Was w ten sposób staje się posiadaczem kieszonkowego. Są to pieniądze na Wasze indywidualne wydatki. Nie musicie się z nich „spowiadać” partnerowi. Wydajecie wedle swojego uznania. Jednak, ponieważ jest to budżet każdego z Was z osobna, warto nim również zarządzać w odpowiedni sposób, aby w przyszłości czerpać z tego same korzyści. 

Dlatego też kwotę swojego kieszonkowego rozdysponuj po równo (po 25%) na 4 konta:

  • 25% Twoje prywatne konto wolności finansowej. Wszystko, co zarobisz dzięki własnym inwestycjom, to Twoje prywatne środki.
  • 25% Twoje prywatne konto długoterminowych oszczędności.
  • 25% Twoje prywatne konto edukacja.
  • 25% Twoje prywatne konto Zabawa. I tu może Cię zaskoczę, ale całą kwotę co miesiąc MUSISZ wydać na swoje zachcianki i rzeczy, które sprawią Ci przyjemność. Całą kwotę. Bez gadania. Super sprawa, prawda?

 

A teraz dla podsumowania przykład:

Marcin i Iza mają do dyspozycji co miesiąc kwotę 8000 zł.

W takiej sytuacji kieszonkowe każdego z nich będzie wynosiło po 800 zł. (20% z 8000 zł = 1600 zł i dzielimy to na 2 osoby). Oczywiście o wartości procentowej kieszonkowego musicie zadecydować sami (macie do dyspozycji przedział 10-20%)

Iza dzieli więc tę kwotę (800 zł) na swoje prywatne konta po 25% na każde z nich (czyli 200 zł).

Wpłaca zatem:

25% na prywatne konto wolności finansowej: 200 zł

25% na prywatne konto długoterminowych oszczędności: 200 zł

25% na prywatne konto edukacja: 200 zł

25% na prywatne konto zabawa: 200 zł

To samo ze swoimi 800 zł robi Marcin.

 Dla budżetu domowego pozostaje kwota 6400 zł (8000 zł-1600 zł). Te środki zostaną rozdzielone na poszczególne „rodzinne” konta zgodnie z przyjętymi procentami, czyli:

55% Rodzinne konto potrzeb życiowych: 3520 zł (6400 zł x 55%)

10% Rodzinne konto wolności finansowej: 640 zł (6400 zł x10%)

10% Rodzinne konto długoterminowych oszczędności: 640 zł

10% Rodzinne konto edukacja: 640 zł

10% Rodzinne konto Zabawa: 640 zł

5% Rodzinne konto pomocy innym: 320 zł.

A co, jeśli 3520 zł nie jest kwotą wystarczającą na pokrycie wszystkich wydatków związanych z kontem potrzeb życiowych? To w uproszczeniu oznacza, że na życie wydajecie więcej niż Was stać, albo że wydajecie za dużo w stosunku do zarobków. Wiem, wiem. To bolesne. Ale właśnie to jest ten moment, w którym pewne niedoskonałości w naszym sposobie „rządzenia się” pieniędzmi bezlitośnie zostają obnażone. W tej sytuacji opcje są w zasadzie cztery.

  1. Zastanowić się, jak zwiększyć zarobki.
  2. Spróbować zmniejszyć wydatki (może jednak uda się na czymś oszczędzić. Zwykle tak, jeśli się dobrze poszuka).
  3. Zwiększyć swoje zarobki i zmniejszyć wydatki.
  4. Dodatkowo na początek możecie zmniejszyć swoje kieszonkowe lub całkowicie z niego zrezygnować na jakiś z góry określony wspólnie czas (ale tę opcję rozważcie w ostateczności, gdyż każde z Was powinno mieć swoje prywatne pieniądze, nawet jeśli miałaby być to kwota na początek 100 zł miesięcznie. To ważne dla poczucia godności i niezależności. I nie ma tutaj znaczenia, czy obie osoby zarabiają pieniądze, czy tylko jedna, a druga zajmuje się domem. W drugim wariancie zakładam, że oboje podjęliście taką decyzję dobrowolnie, a co za tym idzie, niezależnie od tego, kto zarabia pieniądze, są one Waszym dobrem wspólnym i każda strona ma prawo korzystać z nich w tym samym stopniu.

 

Jeśli chcesz wypróbować plan, rozpisz go sobie w notesie. Gotowe strony do zarządzania budżetem wg tej metody znajdziesz również we wszystkich naszych planerach na rok 2018


Jeśli naprawdę zależy Ci na osiągnięciu wolności finansowej, zacznij od małego kroku, wybierz odpowiedni dla Ciebie rodzaj planera (lub rozpisz plan oszczędzania np. notesie), a następnie przyjrzyj się uważniej swoim finansom, a także nawykom i zacznij w zdyscyplinowany sposób, świadomie oszczędzać je na konkretne cele. Kolejny krok, który będzie na Ciebie czekał, to edukacja związana z inwestowaniem zgromadzonego kapitału. 

 

P.S. Oczywiście, aby stać się w przyszłości w pełni niezależnym finansowo, ważne jest wypracowanie odpowiednich nawyków związanych z wydawaniem pieniędzy, tak by więcej zostawało w budżecie, a tym samym na inwestycje. Na przykład „Jeśli zwykle kupujesz rzeczy, których nie potrzebujesz, wkrótce będziesz musiał sprzedać rzeczy, których potrzebujesz”, bo „Ludzie biedni liczą każdą złotówkę, a bogaci każdy grosz”. Na temat właściwych nawyków związanych z pieniędzmi, jeśli tylko zechcesz, znajdziesz całe mnóstwo publikacji w internecie oraz książek. Jeśli masz karty kredytowe, kredyty (nieinwestycyjne — od razu zaznaczę: mieszkanie czy dom, w którym mieszkasz, nie jest inwestycją), zrób, co możliwe, aby jak najszybciej je spłacić. To nieprzyjaciele Twojej wolności finansowej.

 

A jak to wygląda u Ciebie? Masz nawyk oszczędzania i inwestujesz swoje pieniądze, czy raczej sprawia Ci to trudność? 

 

 

Kategorie:
  • Plannery Norinommo
  • Plannery. Wskazówki
  • cele
  • planowanie

Autor: Anna