Jak skutecznie zaplanować rok i zrealizować swoje cele?


CZY WIESZ, JAK SKUTECZNIE ZAPLANOWAĆ ROK? 
DZIELĘ SIĘ SWOJĄ METODĄ: KROK PO KROKU I MAM DLA CIEBIE SPECJALNE PLANERY Z DATAMI!.

Mamy rok 2019. To fakt. Podejrzewam, że już zaplanowałaś/eś część spraw na rok 2019, ale jeśli jeszcze „nie miałeś na to czasu” :), albo brakowało Ci idealnego planera, to właśnie teraz jest ostatni moment na to, żeby wejść w posiadanie jakiegoś chwilowego substytutu Norinommo typu zwykły terminarz albo chociaż kalendarz miesięczny i wszystko zaplanować „tak jak trzeba”. Czyli jak?

Przychodzę dzisiaj do Ciebie z moim sposobem na to, jak rozpocząć planowanie roku tak, żeby mieć czas na wszystko, co ważne. Każdy z nas prowadzi inny styl życia, więc być może mój sposób będzie wymagał od Ciebie jakiejś modyfikacji. Weź z niego więc to, co będzie dla Ciebie optymalne. Mamy styczeń, ale planowania roku wcale nie musisz rozpoczynać dopiero w styczniu. Ja np. zwykle zaczynam planowanie kolejnego roku najpóźniej we wrześniu roku poprzedniego. Tego wymagają ode mnie duże projekty, ale wiem, że nie każdy ma taką potrzebę i być może zrobienie tego w grudniu i styczniu w Twoim przypadku jest zupełnie wystarczające.

Przygotuj ołówek i przeczytaj proszę wszystko i, jeśli to tylko możliwe i nie masz jakiejś szczególnej sytuacji życiowej, spróbuj zaplanować, co się tylko da krok po kroku, zgodnie z tym, co znajdziesz poniżej. Nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego, co może dziać się w Twoim życiu, więc zasada jest prosta — jeśli u Ciebie coś się nie sprawdza, nie stosujesz tego. To propozycja. Jak ja to robię? Chociaż praca zajmuje sporą część mojego życia, wcale nie zaczynam od spraw zawodowych. Dlaczego? O tym później.


PO PIERWSZE 

Na samym początku zaznaczam na planie miesięcznym (jeśli nie masz, pobierz sobie ????stąd: http://bit.ly/2NoP0ui – przygotowałam go specjalnie dla Ciebie, bo wierzę, że bardzo ułatwi Ci życie) wszystkie sprawy, które muszą się wydarzyć/być zrobione w nadchodzącym roku i są związane ze z góry ustalonym terminem, czyli np.:

  1. Rozliczenia podatkowe (czyli np. termin składania PIT-ów lub dodatkowych deklaracji, jeśli prowadzisz DG Badania techniczne/okresowe samochodu, 
  2. Sprawdź, czy Twoje dokumenty nie wymagają wymiany, ponownego wyrobienia (prawo jazdy, dowód, paszport, inne) – można o tym łatwo zapomnieć, a zwykle wymagają one wykonania zdjęcia, zanim udamy się do odpowiedniego urzędu. Jedno i drugie trzeba zaplanować.
  3.  Wyjazdy, spotkania służbowe, szkolenia, duże imprezy rodzinne typu ślub/chrzciny/komunia, które muszą się wydarzyć i były już ustalone przed styczniem, i do uczestnictwa w których się zobowiązałeś. 
  4. Projekty, które na konkretne działania rozpisałaś/eś jeszcze w roku poprzednim (2018), a które są do realizacji w roku bieżącym (np. 2019). Tak jak pisałam, zwykle planowanie roku następnego (czyli obecnie 2019) rozpoczynam minimum kilka miesięcy wcześniej. Nie bez powodu planery Norinommo trafiają do sprzedaży już jesienią. Chcemy, abyś też miał/a taką możliwość. Dlatego to już właśnie wtedy przechodzę całą ścieżkę, którą opisuję Ci w tym poście. 
  5. Ferie/wakacje /zajęcia dodatkowe dzieci, jeśli znasz już ich termin. Jeśli nie znasz, ustal go jak najszybciej (gdy tylko będzie to możliwe). Pisząc ferie/wakacje dzieci, mam na myśli okres, w którym się one zaczynają i kończą, a nie to, kiedy wyjedziecie na wakacje. To ustalisz w kroku następnym.

      Jeśli takie rzeczy jak urodziny, imieniny czy rocznice są dla Ciebie wydarzeniami, które koniecznie muszą odbyć się w dniu, w którym wypadają, to zaznacz je teraz. Każdy ma inaczej: dla jednej osoby nie ma znaczenia to, że imieniny, które wypadają w środę, zorganizuje w sobotę, bo chce je spędzić w szerszym gronie, a dla innej będzie to kluczowe, aby obchodzić je stricte wg daty. Zdecyduj. Jeśli nie robi Ci to różnicy, zrobisz to później w kroku 3. I ogólnie, jeśli coś Ciebie nie dotyczy, to nie dotyczy. Kropka.


      PO DRUGIE

      Zaplanuj sam, a najlepiej z rodziną (mam na myśli tylko osoby, których ta sprawa dotyczy: partner, dzieci, ktoś do opieki nad dziećmi lub zwierzętami, jeśli jest taka potrzeba) wolne, wyjazdy wakacyjne czy związane z feriami, dłuższe urlopy czy weekendy. I proszę Cię, zrób to teraz, bo jeśli odłożysz to na później, może być z tym duży problem. Zrób to ołówkiem, bo ze względu na projekty, które będziesz rozpisywać w KROKU 4 („Po czwarte”), możesz chcieć to odrobinę zmodyfikować.


      PO TRZECIE

      Zaplanuj rzeczy, które warto zrobić, albo trzeba zrobić, ale które nie są związane ze ściśle ustalonym z góry terminem (np. urzędowym), a nawet jeśli są (tak jak np. urodziny), to jesteś skłonny umieścić je w innym okresie. Mam tutaj na myśli: 

      1. Badania lekarskie (nawet jeśli jesteś zdrów, czego Ci życzę, to warto powtarzać je chociaż raz do roku: morfologia, cytologia, mammografia, hormony tarczycy, stomatolog, usg i inne badania, zwłaszcza jeśli na coś chorujesz). Ponieważ wymagają one ustalenia terminów, to jeśli możesz, zrób to od razu i zapisz je do kalendarza. A jeśli nie możesz w tej chwili, to zaplanuj dzień, w którym konkretnie umówisz te wizyty. Podpowiem od razu: jeśli planujesz więcej niż jedną wizytę w roku u konkretnego specjalisty (ja np. odwiedzam ortodontę i implantologa raz na pół roku), to umów dwie wizyty naraz, żeby później nie musieć już do tego wracać. Myśl w skali roku — to zaoszczędza mnóstwo czasu i ułatwia planowanie pozostałych wydarzeń. Jeśli odbywają się one w tej samej klinice, to od razu oszczędzasz też czas związany z dojazdem i powrotem, bo zapisujesz się na 3 wizyty np. od 15:00 do 17:00 i na rok masz z głowy. 
      2.  Przegląd instalacji gazowej, kominiarski – jeśli mieszkasz w domu. 
      3. Wizyty u fryzjera/kosmetyczki. Mój fryzjer zapisuje mnie z góry (zwykle w grudniu) na cały następny rok w takich samych odstępach czasowych i na koniec roku po prostu wręcza mi kartkę z terminami – jeśli możesz, poproś swojego, aby to dla Ciebie zrobił ze szczególnym uwzględnieniem terminów ważnych spotkań, nagrań wideo – jeśli takie robisz, sesji zdjęciowych, imprez rodzinnych czy świąt, na których Ci zależy i które możesz mu przecież podać wcześniej. Jeśli u fryzjera jest system rejestracji, mogą Ci to wysłać na maila. Zwykle z początkiem roku jest jeszcze wiele wolnych terminów i można wybierać. Później jest już trudniej i w rezultacie to Ty musisz dostosować się do terminów fryzjera, a nie on do Ciebie. Strata czasu. 
      4. Rocznice ślubu/inne, urodziny, imieniny, tradycje rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, które odbywają się co roku - jeśli nie zrobiłeś tego w kroku
      5. Szczepienia i inne sprawy związane ze zwierzętami, jeśli masz je pod opieką. 
      6. Szkolenia, targi, warsztaty, wydarzenia, na które chcesz pójść w tym roku i znasz już ich termin. A jeśli nie znasz, to zapisz sobie w odpowiednim miesiącu – najlepiej miesiąc/dwa przed przewidywaną imprezą, żeby go sprawdzić. Nie muszą to być sprawy związane z pracą. Może chcesz się nauczyć języka, gry na instrumencie, zapisać na strzelnicę albo jechać na warsztaty z jogi. Chodzi o rzeczy, które rozwiną Cię nie tylko zawodowo, ale i personalne. 
      7. Prace na terenie/ogrodzie – jeśli masz dom, to wiesz, że tu zawsze jest coś do zrobienia. Jeśli zatrudniasz kogoś, kto pomaga Ci w jego prowadzeniu, to ustalcie, co i kiedy zostanie zrobione. 
      8. Planowane remonty. 
      9. Ustal także z rodziną dni, kiedy wykonujecie czynności powtarzalne, (wypadające w konkretny dzień tygodnia) takie jak zakupy, większe sprzątanie czy pranie, zajęcia dodatkowe każdego z Was (jeśli nie robiła(e)ś tego na samym początku, patrz krok „Po pierwsze”).

        WSKAZÓWKA ODNOŚNIE DO PLANOWANIA POSIŁKÓW

        Nie jestem fanką rutyny w życiu, ale porządek jest dla mnie ważny i akurat w przypadku sprzątania, zakupów, czy innych dla mnie nudnych, ale koniecznych do wykonania czynności, rutyna bardzo ułatwia sprawę. Jeśli oczywiście masz taką możliwość, zleć te czynności komuś innemu. Ja z mężem robię zakupy zawsze w konkretny dzień tygodnia na kolejne 7 dni. Robimy je wspólnie, bo po pierwsze spędzamy dodatkową godzinę razem, a po drugie tak jest szybciej, bo każde z nas wie, jaka jest jego rola w sklepie. Naprawdę, można zrobić zakupy raz na tydzień, jadąc z dobrze przygotowaną listą i zaplanowanym jadłospisem. Jeśli do tej pory wyglądało to u Ciebie inaczej, spróbuj, bo to bardzo ułatwia życie (jeśli potrzebujesz pomocy, zaprzęgnij do tego również rodzinę, albo po prostu oddeleguj to zadanie komuś innemu). Kupuję mnóstwo warzyw i owoców z racji moich preferencji żywieniowych i naprawdę, gdy są dobrze przechowywane, nic się z nimi nie dzieje. Pieczywo, jeśli jesz, można zamrozić (chociaż akurat rzadko je spożywam), albo po prostu zainwestować w urządzenie do wypieku, zrobić w większej ilości i zamrozić. Nie trzeba biegać do sklepu każdego dnia — to totalna strata czasu. A jeśli planujemy kupić coś, czego nie da się zamrozić, to układam jadłospis tak, żeby to danie znalazło się w jadłospisie w dniu zakupów, a najpóźniej następnego dnia. Nigdy nie mamy potrzeby, żeby coś dokupić. Możesz też robić zakupy on-line, jeśli masz taką możliwość i lubisz. Ja w ten sposób chętnie kupuję ubrania, książki, kosmetyki, ale odżywianie jest dla mnie bardzo istotne i tej sprawy nie powierzam nikomu. Ktoś może powiedzieć, że to nuda, albo stwierdzić „ a gdzie spontaniczność?”. Dla mnie to oszczędność czasu, a zaoszczędzony w ten sposób czas i pieniądze dają mi właśnie dużo czasu na spontaniczność w obszarach ważniejszych dla mnie niż zakupy. Ale każdy decyduje za siebie. Nie ma złych i dobrych rozwiązań.


        PO CZWARTE

        Sprawy zawodowe. Teraz, gdy masz już zaplanowane sprawy urzędowe, prywatne, czas na budowanie relacji z bliskimi, czas na rozwój oraz regenerację, a więc wszystko to, co jest niezbędne do tego, aby sprawnie działać długodystansowo i mieć czysty umysł (bo to, co mogło rywalizować ze skupieniem na pracy zostało już zaplanowane), pozostaje zaplanować czas na pracę zawodową. Pora na pełne skupienie nad rozwojem kariery czy biznesu. Właśnie zaczynasz planować czas na pracę, a to oznacza, że aby osiągnąć zamierzone cele, musisz w tym czasie PRACOWAĆ. To szerszy temat, więc dzisiaj tylko w skrócie. Chodzi o rozplanowanie w czasie projektów na kolejny rok (pół roku lub inny dłuższy okres czasu – to zależy tylko od Ciebie). Tak jak pisałam wcześniej, ja zwykle wykonuję tę czynność najpóźniej we wrześniu, ale cały proces można rozpocząć w dowolnym momencie. Musisz tylko określić, jaki okres chcesz zaplanować. Nie wiem, ile projektów planujesz, ale na początek mam na myśli te największe. 

        U nas w NORINOMMO takim dużym projektem jest np. przygotowanie dla Was planerów, a jest ich kilka. Cały ten projekt (ktoś by powiedział „kilka projektów”, ale my przygotowujemy planery, traktując je jako jeden projekt, co determinuje to, jak dzielimy zadania) składa się z kilku etapów (jak to projekt). 
        Na każdym etapie są odpowiednie zadania. Rozpisz je możliwie jak najdokładniej, nie pomijaj niczego (przyda się wielka płachta papieru, jeśli projekt jest rozbudowany – polecam papier do Flipchartów lub wydrukowanie planera tygodniowego, który dla Ciebie przygotowałam - jest dostępny w formacie A2 (http://bit.ly/2E8bM5z ) i A4 (http://bit.ly/2SZF3JM)), a następnie, gdy już ustalisz ich kolejność, umieść zadania i etapy w odpowiednich miesiącach. Używaj kolorów np. do oddzielenia jednego etapu od drugiego. O sposobie rozpisywania projektów planuję jeszcze osobny post, więc jeśli ten temat Cię interesuje, daj znać. Czasami rozpisanie dużego projektu może zająć Ci nawet kilka dni, zrób to porządnie.

        Pamiętaj o tym, by zostawiać bufory czasowe na nieprzewidziane sprawy, bo zawsze się takie pojawiają i zawsze coś może pójść nie tak, zwłaszcza gdy współpracujesz z innymi osobami. Nie wypełniaj planu miesiąca po sufit. W tym momencie pamiętaj, że nadal robimy szkic. Chodzi o rozdzielenie najważniejszych planów, zadań, wydarzeń na poszczególne miesiące roku. Dopiero kiedy skończysz to robić, w każdym z miesięcy rozpiszesz je szczegółowo na tygodnie i dni.

        Pomiędzy większymi projektami rób koniecznie przerwy na naładowanie baterii. A biorąc pod uwagę mój sposób planowania, zwykle umieszczam projekty w planie rocznym tak, by zmieścić się z ich realizacją pomiędzy zaplanowanymi okresem na odpoczynek (np. dłuższy urlop czy wakacje). Ponieważ wiem, że od końca sierpnia będzie u nas gorąco (dosłownie i w przenośni) przed okresem sprzedażowym wypadającym na jesieni, to większy urlop zaplanowałam w tym roku na przed tym okresem, tak by nabrać sił i mieć czas na „rozruch” po powrocie z wypoczynku. Gdyby jednak okazało się, że z jakimś projektem jest „problem”, bo nie zmieścisz się z jego dokończeniem dokładnie przed urlopem, teraz jest moment, żeby się zastanowić, co robisz: przesuwasz urlop czy sprężasz się z projektem/kończysz po powrocie. Temu właśnie służy plan. 
        Wiem, że zwykłe terminarze i inne planery nie mają często rozkładówki miesięcznej. W tej sytuacji może masz w nim chociaż plan roku albo miejsce na notatki, gdzie możesz podzielić rozkładówkę (dwie strony) na miesiące i tam wpisać zadania zawodowe na poszczególne miesiące, albo skorzystać z plannera do druku, który przygotowałam w formie pionowej, gdzie każdą stronę możesz przeciąć na pół i wpiąć go sobie do terminarza (POBIERZ: http://bit.ly/2IuV45I )


        MOJE DOŚWIADCZENIE

        I teraz: dlaczego nie zaczynam od spraw zawodowych? Bo z mojego doświadczenia osoby, która kocha swoją pracę i kiedyś była — mogę to już powiedzieć otwarcie — pracoholikiem, to droga donikąd. Nawet jeśli nie masz zadatków na pracoholika, nie idź nią. To droga do frustracji, ciągłego poczucia braku czasu na realizację ważnych dla nas rzeczy spoza sfery zawodowej, choroby i stresu, jeśli przegniesz. I wiem, że to, co piszę, nie spodoba się niektórym osobom — zwłaszcza bardzo młodym, którym amerykańskie poradniki kładą do głowy, że mają pracować po kilkanaście godzin na dobę i dążyć do tzw. SUKCESU, którym nie widzieć czemu zbyt często nazywa się jedynie osiągnięcia związane z życiem zawodowym. SUKCES to nie tylko życie zawodowe, tylko realizacja swoich wartości w wielu obszarach, a bez regeneracji, aktywności fizycznej, dobrego odżywiania się, snu i życia osobistego jesteśmy na najprostszej drodze do wypalenia, zmęczenia, a czasem i ciężkich chorób.

        Oczywiście każdy ma prawo się nie zgodzić, pamiętaj, że piszę o swoim doświadczeniu. Mam 39 lat, pracuję zawodowo od 17 lat. Rozumiem, jak to jest, gdy się prowadzi firmę usługową, produkcyjną, jednoosobową i zatrudniającą pracowników. Wiem, jak to jest, gdy pracujesz jednocześnie z klientami z zagranicy (co związane jest z różnymi strefami czasowymi, różnicami kulturowymi) i z Polski. Wiem, jak wygląda zawód freelancera (w swoim życiu napisałam 34 książki, pracowałam jako fotograf, grafik i DTP-owiec, więc wiem, jak to jest, gdy sam organizujesz swój dzień pracy i musisz ze wszystkim zdążyć, znam to uczucie, gdy klient ma nierealne oczekiwania co do czasu wykonania projektu). Wiem, jak to jest, gdy nie masz wystarczająco dużo czasu na tych, których kochasz, gdy chcesz się uczyć gry na pianinie czy przeczytać nową powieść, ale wybierasz kolejny poradnik związany z prowadzeniem biznesu, bo szkoda Ci czasu. Wiem też, jak to jest, gdy diagnozują u Ciebie nieuleczalną chorobę, z którą musisz żyć (najpierw pierwszą, później kolejną). Wiem, jak to jest, gdy umierasz w szpitalu i w końcu dostajesz nową szansę, szansę na zmianę i tylko od Ciebie zależy, czy ją wykorzystasz. Wykorzystaj!

        Praca to nie całe życie, chociaż nadal ją kocham, mam daleko sięgające plany, duuuże aspiracje i cokolwiek nie robię angażuję się w to na swoje aktualne 100%. Zawsze tak było i chyba już nigdy się to nie zmieni, nie zależnie od tego, co będę robić w życiu. Jednak, bardzo ważna jest REGENERACJA, relacje z innymi oraz robienie czegoś, co kochasz dla siebie samego. Żeby czuć pełnię. I w pracy (zwłaszcza, gdy pracujesz na swój rachunek) nie chodzi o to, żeby dużo pracować, ale żeby robić to mądrze, realizując po drodze SWOJE cele (nie tylko te zawodowe). Nie wiem jeszcze, czy można zrobić wszystko. Na pewno wiem, że nie można zrobić wszystkiego naraz, co najwyżej po kawałku. I wiem też, że na prawdziwy sukces nie rodzi się w ciągu jednego wieczoru (jak próbują nam wmawiać magazyny i ludzie kreujący historie sukcesu. Nie wierz w to. To bajka dla niecierpliwych). Moim zdaniem droga do trwałego sukcesu nie jest znaczona przez motorówkę, ale przez tankowiec. Tankowiec płynie wolniej, ale jest silny i nie do zatrzymania, kiedy napotka na przeszkodę. Płynie wolno, ale prosto do celu. Motorówka może i jest szybka, ale byle napotkana przeszkoda jest ją w stanie wywrócić. Bądź tankowcem. To się na dłużą metę bardziej opłaci.

        Powodzenia i daj znać, czy ten sposób się u Ciebie sprawdza, a jeśli wprowadziłaś zmiany, można coś usprawnić, to chętnie spróbuję i dodam Twoją poradę (jeśli się zgodzisz) dla innych — może ktoś jeszcze skorzysta.

        Anna – wierzę w to, że możesz osiągnąć swoje cele, jeśli tylko wszystko dobrze zorganizujesz, dlatego stworzyłam markę Norinommo i obecnie m.in. projektuję w niej planery, które Ci w tym pomogą.


        DO POBRANIA

        Tutaj znajdziesz wszystkie linki do pobrania planerów z datami na rok 2019 (całkowicie za darmo) do samodzielnego druku, które dla Ciebie przygotowałam:


        Planer miesięczny poziomy: http://bit.ly/2NoP0ui
        Planer miesięczny pionowy: http://bit.ly/2IuV45I
        Planer tygodniowy A2: http://bit.ly/2E8bM5z
        Planer tygodniowy A4: http://bit.ly/2SZF3JM

        Kategorie:
        • cele
        • organizacja
        • planowanie
        • zarządzanie czasem

        Autor: Anna