Zarządzanie czasem. 2 kroki, które podniosą Twoją produktywność na zawsze. Poznaj naszą metodę.

Mierzysz czas przeznaczony na wykonywanie konkretnych zadań? Zastanawiałeś się kiedyś, na co dokładnie go przeznaczasz? Jeśli wciąż masz wrażenie, że czas przecieka Ci przez palce, może zechcesz wypróbować moją metodę? Dzięki niej,  już w ciągu pierwszego tygodnia jej stosowania, stałam się produktywna jak nigdy wcześniej - pomimo, że każdego dnia robiłam na prawdę dużo. Wymyśliłam ją, i eksperymentując na sobie wciąż modyfikowałam, tak by za jej pomocą osiągać jeszcze lepsze rezultaty.  Teraz w Norinommo inni ją podpatrzyli i jak na razie również stosują z powodzeniem. 


Jak pracować, żeby osiągać więcej korzyści i satysfakcji? Krok 1. 


Moja metoda opiera się na pracy w 45 minutowych blokach. Banalne? Może tak. Wszyscy znamy ten sposób ze szkoły, gdzie lekcje trwały po 45 minut. Dlaczego więc nie korzystamy z niego na co dzień? Wcześniej pracowałam w blokach 1,5 godzinnych, próbowałam też techniki Pomodoro - dla mnie optimum to 45 minut. Po pierwsze jest to czas, w którym, jeśli tylko chcemy, możemy naprawdę DUŻO ZROBIĆ. Warunek jest jeden: pracujemy i robimy w tym czasie,  co zaplanowaliśmy. Żadnego jedzenia, rozmów, internetu (chyba, że tego wymaga zadanie). Po drugie, nawet jeśli akurat robimy coś, co zmusza nas do wyjścia z  naszej strefy komfortu wiemy, że to za chwilę się skończy :) To zwykle sprawia, że maksymalnie skupiamy się na wyznaczonym zadaniu, aby  jak najszybciej „Zjeść tę żabę”. Po trzecie 45 minut to wystarczająca ilość czasu, dla tych którzy mają kłopoty ze skupieniem uwagi, żeby to skupienie utrzymać. 


Ale jak to konkretnie robić? 


Poniżej przedstawię szczegółowo, jak to wygląda u mnie. Pracuję zwykle 10 godzin zegarowych.  Po odjęciu czasu przeznaczonego na przerwy, to jest 8  PEŁNYCH, PRODUKTYWNYCH GODZIN przeznaczonych na pracę. Ktoś powie, jak można być produktywnym po 6 godzinach pracy - można. A wiesz ile można w tym czasie zrobić?!  Będziesz zdumiony. I nie, nie jestem pracoholiczką. Ja po prostu zwykle lubię, to co robię. 

A więc od początku. 

1. Na każdy dzień wyznaczam zadania. Pracuję w blokach po 45 minut. Na każde zadanie przeznaczam zwykle 1 blok czasowy (na większe sprawy max do 3-ech bloków), w myśl zasady, że praca wypełnia dokładnie tyle czasu, ile na nią przeznaczymy.  Do mierzenia czasu używam zwykłego minutnika w telefonie: ustawiam go i zapominam o jego istnieniu. Skupiam się tylko na pracy. Po 45 minutach dźwięk przypomina mi, że pora na przerwę. U mnie zwykle trwa ona 5 minut i 10 minut, naprzemiennie. W ten sposób realizuję 6 bloków (czyli zwykle 6 zadań w moim plannerze zostaje w tym momencie „odhaczone” :) 

Dla przykładu:

Pierwszy blok:  7-7.45 (5 minut przerwy)

Drugi blok:  7.50-8.35 (10 minut przerwy).

Trzeci blok:  8.45-9.30 (5 minut przerwy), itd. 


2. Po 6-ciu blokach mam czas na 20-minutową przerwę - zwykle, żeby zjeść jakiś większy posiłek.

3. Następnie 15 minut na „ogarnięcie” maili. 

4. Powrót do realizacji kolejnych zadań.  Zwykle są to kolejne 4 bloki. 

Każdego dnia realizuję zwykle około 10-ciu takich bloków!


Dzięki tej metodzie ośmio/dziesięciogodziny dzień pracy staje się bardzo produktywny. Oczywiście nie musisz pracować 10 godzin dziennie, żeby wypróbować tę metodę. To może być dowolna ilość godzin.


Co jeszcze możesz zrobić, żeby poprawić swoją produktywność? Krok 2. 


Nie twierdzę, że jest to idealny sposób - po prostu u mnie działa, może zadziała i u Ciebie. Nie do końca sprawdzi się w dniach, gdy masz dużo spotkań. Ale na to też jest sposób. Jeśli prowadzisz swoją firmę, a wykonywana przez Ciebie praca ma charakter mieszany: trochę spotkań + zadania, to radzę Cię wyznaczyć sobie (jeśli to tylko możliwe) konkretne 1-2 dni w tygodniu na spotkania z klientami, kontrahentami lub załatwianie innych spraw wymagających przemieszczania się po mieście. Dzięki temu inni wiedzą, kiedy mają możliwość się z Tobą umówić, a Twoja uwaga nie jest wciąż rozpraszana. Szanuj swój czas i wymagaj tego również od innych.


I jeszcze jedno...


  • Jeśli w czasie, który przeznaczyłeś/aś sobie na pracę, ktoś przychodzi i Ci przeszkadza, odeślij go szybko. Nie miej litości. Niech idzie przeszkadzać w osiąganiu celów komuś innemu. Z pewnością znajdzie się wiele osób, które nie będą miały żadnych celów, a więc i będą miały nic przeciwko pogaduchom o niczym :)  Skąd to przekonanie? Eksperci od zarządzania czasem, powołując się na badania twierdzą, że tylko 5% (!)  ludzi na ziemi ma sprecyzowane cele i wie czego chce. Osoby, które „kręcą” się bez celu w czasie pracy z pewnością do nich nie należą. Popatrz na osoby z Twojego otoczenia i sam wyciągnij wnioski czy jest to prawdą czy nie. 
  • Jeśli tylko możesz, odbieraj pocztę maksymalnie 3 razy dziennie i najlepiej w ustalonych godzinach. Za każdym razem przeznacz na to maksymalnie do 10 minut. 


A Ty, jak organizujesz swój dzień pracy?

Kategorie:
  • cele
  • inspiracja
  • zarządzanie czasem

Autor: Anna